Cisza Jak Ta
Cisza Jak TaCisza Jak TaCisza Jak Ta
© Copyright Cisza Jak Ta

Zapach chleba

sł. i muz. M. Borowiec

Kolejna noc Wielkim Wozem wędruje     
Ze szczytu Tarnicy można go złapać za koło  
Księżyc granie gór cienką kreską maluje   
Na złoto, zielono i czerwono          

A góry się piętrzą i rosną do nieba         
Bieszczadzkie baśnie nam szepczą do ucha   
Zapachem połonin i pieczonego chleba   
Śnić się będą, gdy znowu zapanuje plucha.     

Kolejny bar i stół pełen piwa           
Na ławach zasiadły upadłe anioły       
W kuflach skrzydlatych zmęczenie odpływa     
Splatają się pieśni z dźwiękami gitary         

A góry się piętrzą i rosną do nieba         
Bieszczadzkie baśnie nam szepczą do ucha     
Zapachem połonin i pieczonego chleba     
Śnić się będą, gdy znowu zapanuje plucha.   

e a C h a h C D

Kolejny szlak pnie się krętą drogą      
Warkoczem połonin, panien roześmianych     
Deptany ciężką, ludzką nogą          
Prowadzi nas do schronisk – rajów obiecanych.  

A góry się piętrzą i rosną do nieba           
Bieszczadzkie baśnie nam szepczą do ucha   
Zapachem połonin i pieczonego chleba     
Śnić się będą, gdy znowu zapanuje plucha.   
G C9/5 a7 D
G C9/5 a7 D
C D G e
C D G

C h e
C D G
C h e
C D e/G

G* C* a7 D
G* C* a7 D
C D G e
C D G

C h e
C D G
C h e
C D e/G



G* C* a7 D
G* C* a7 D
C D G e
C D G

C h e
C D G
C h e
C D e/G